X-Ray

X-Ray to była cyberpsycho i była ripperka Maelstromu. Wyszła z gangu 2 lata temu po śmierci jednego z członków, ale nikt rozsądny nie mówi, że po prostu „wyzdrowiała”. Raczej nauczyła się funkcjonować w rytmie, który trzyma ją bliżej ludzi niż hałasu w głowie.
Na szyi, tuż przy neuroporcie, ma nadajnik MaxTac zamontowany po ostatnim incydencie. Oficjalnie monitoruje jej aktywność i parametry neurologiczne. Nieoficjalnie przypomina wszystkim, że jeśli X-Ray znowu odleci za daleko, ktoś w ciężkim pancerzu dostanie sygnał szybciej niż ona zdąży poprosić o pomoc.
X-Ray ma obie ręce na Uniwersalne mocowanie, plus dwa dodatkowe porty na plecach tam gdzie ma łopatki. Widać to dopiero kiedy ściąga lekarski kitel, zakłada fartuch i maseczkę i montuje specjalne 4 ramiona przed zabiegiem lub operacją.
Pozycja: Wykluczona.
Rola: Medyk / Technik.
Pochodzenie: Gangi.
Zajęcie: Ripperka od brudnej roboty, napraw awaryjnych i cyberware’u, którego legalny gabinet nie chce dotykać. W Czarnej Skrzynce nie prowadzi eleganckiej kliniki; raczej zaplecze, gdzie można zszyć ranę, wyciągnąć odłamek, przepiąć implant albo usłyszeć, że lepiej tego chromu nie montować.
X-Ray dysponuje głównie sobą, swoim sprzętem i paskudnie praktyczną wiedzą wyniesioną z Maelstromu. Ma dostęp do zaplecza Czarnej Skrzynki, kilku skrzynek części, leków i narzędzi, które wyglądają bardziej jak zestaw do przesłuchań niż medycyny.
Jej dodatkowym „zasobem” jest reputacja. Ludzie boją się jej, ale przychodzą, kiedy nie mają innego wyboru. Wie, jak działa chrom na granicy psychozy, bo zna to od środka.
Nadajnik MaxTac jest jednocześnie smyczą i tarczą. Odstrasza tych, którzy chcieliby ją sprowokować, ale też sprawia, że każdy poważny problem z X-Ray może ściągnąć na Czarną Skrzynkę uwagę, której Specter wolałby uniknąć.
X-Ray chce zostawić za sobą ulicę i gangi, ale nie wierzy w czyste początki. Nie próbuje udawać normalnej osoby. Próbuje każdego dnia nie wrócić do miejsca, w którym człowiek jest tylko mięsem niosącym chrom.
Jej drugim celem jest uratować, jeśli to możliwe, kogoś bliskiego. Nie musi to być jedna konkretna osoba; czasem jest to pacjent na stole, czasem ktoś z Czarnej Skrzynki, czasem przypadkowy krawędziaż, który właśnie idzie tą samą drogą, którą ona już raz przeszła.
Nastawienie
Dział zatytułowany „Nastawienie”Nikomu nie można ufać, ale każda osoba jest ważna, kiedy leży rozcięta na stole. X-Ray potrafi być brutalna, nieprzyjemna i zbyt bezpośrednia, lecz w pracy ma dziwny rodzaj czułości: nie głaszcze po głowie, tylko mocniej zaciska opaskę uciskową.
Nie znosi hałasu, chaosu i ludzi, którzy mówią jej, że „wszystko będzie dobrze”. Woli konkrety: dawka, rana, przewód, implant, ryzyko. Emocje traktuje jak błąd w odczycie, chociaż czasem właśnie one trzymają ją przy człowieczeństwie.
W konflikcie X-Ray najpierw zaatakuje słownie. Potrafi pociąć człowieka jednym zdaniem tak precyzyjnie, jak skalpelem. Jeśli ktoś dotknie jej sprzętu, pacjenta albo zacznie ją celowo wytrącać z równowagi, przestaje być tylko nieprzyjemna.
Jest zdeterminowana, aby utrzymać kontrolę i nie krzywdzić przy tym nikogo, ale ta determinacja ma ostre krawędzie. Jeśli sytuacja wymknie się spod kontroli, zrobi wszystko, żeby odizolować zagrożenie: zamknie drzwi, unieruchomi pacjenta, ogłuszy prowokatora albo sama zniknie, zanim MaxTac dostanie pełny powód do interwencji.
Przy stole
Dział zatytułowany „Przy stole”- Pierwsze wrażenie: wychudzona, chromowana ripperka z oczami kogoś, kto liczy wszystkie wyjścia z pomieszczenia; nadajnik przy neuroporcie świeci dyskretną kontrolką na szyi.
- Głos: niski, chropowaty, rzeczowy; mówi jak ktoś, kto nie odróżnia diagnozy od obelgi.
- Gest: przed odpowiedzią dotyka nadajnika MaxTac albo drapie skórę obok niego, jakby sprawdzała, czy nadal tam jest.
- Użycie w scenie: może zszyć ekipę po akcji, ostrzec przed ryzykownym chromem, rozpoznać objawy cyberpsychozy albo stać się problemem, jeśli ktoś sprowadzi do baru stres, krew i zbyt dużo hałasu.