Przejdź do głównej zawartości

Bernadette

bernadette.jpg

Rocker 4

Bernadette (Bernie) jest barmanką w Czarnej Skrzynce. Była Mox / Doll, którą Specter wyciągnął od wyjątkowo porąbanego klienta. Od tamtej pory dla niego pracuje. Ogólnie bardzo wesoła, uśmiechnięta, entuzjastyczna i być może czasem trochę naiwna. Niemniej miksuje drinki z wprawą, której nie można byłoby się po niej spodziewać.

Bernie nie śpiewa na scenie; robi show za barem. Flair barmański traktuje jak występ rockera: butelki kręcą się w powietrzu, shaker uderza w rytm muzyki, szklanka ląduje dokładnie tam, gdzie powinna, a ona kończy numer szerokim uśmiechem, jakby przez ostatnie trzy sekundy nie ryzykowała wybicia komuś oka.

Nie jest szczególnie spostrzegawcza i średnio czyta ludzi czy nastroje. Prędzej rzuci: „Boże, jaka tu stypa, napijmy się lepiej czegoś i puśćmy muzykę!”, niż zorientuje się, że właśnie nie jest odpowiedni moment. Czerwone flagi ignoruje z taką determinacją, jakby były dekoracją wnętrza.

Kiedy dzieje się coś, co ktoś inny uznałby za traumatyczne, Bernie próbuje rozbroić sytuację śmiechem, dobrym nastrojem, drinkiem i przejściem do porządku dziennego. To mechanizm obronny, którego trzyma się kurczowo: jeśli bar znowu gra, ludzie znowu piją, a ktoś się śmieje, to może nic naprawdę złego się nie wydarzyło.

Pozycja: Członek Czarnej Skrzynki.

Rola: Rocker.

Pochodzenie: Gangi / Ulica.

Zajęcie: Barmanka, performerka flairu i generator dobrego nastroju w Czarnej Skrzynce. Bernie nie zarządza lokalem i nie pilnuje zasad tak jak Specter czy Jane. Ona sprawia, że to miejsce nadal wygląda jak bar, a nie tylko neutralna strefa dla ludzi z bronią.

Bernie dysponuje głównie sobą, barem, muzyką i lojalnością kilku stałych bywalców, którzy lubią jej energię albo czują, że trzeba ją chronić przed światem. Ma też dostęp do zaplecza Czarnej Skrzynki i zaufanie Spectera, choć bardziej jako „nasza Bernie” niż osoba od trudnych decyzji.

Jej zasobem jest atmosfera. Potrafi rozkręcić salę, przerwać niezręczną ciszę i sprawić, że ludzie przez chwilę chcą udawać, że wszystko jest normalne. Problem w tym, że czasem robi to wtedy, gdy normalność właśnie się skończyła.

Bernie chce zostawić za sobą ulicę i dawne życie Mox/Doll. Nie analizuje tego wprost. Woli robić kolejną kolejkę, zmienić kawałek i udawać, że przeszłość nie nadąży za rytmem muzyki.

Chce też zdobyć sławę i uznanie, ale w bezpiecznej skali: nie jako wielka legenda Night City, tylko jako dziewczyna z Czarnej Skrzynki, dla której ludzie przychodzą na drinki, show i chwilę oddechu. Jeśli ktoś klaszcze po udanym numerze z butelką, Bernie przez moment naprawdę wierzy, że wygrała.

Ludzie są cudowni, nawet kiedy zdecydowanie nie są. Bernie bardzo chce w to wierzyć. Lubi prawie wszystkich, szybko skraca dystans i często zakłada dobre intencje tam, gdzie rozsądniejsza osoba już dawno sięgnęłaby po broń albo wyszła tylnym wyjściem.

Jej entuzjazm nie jest czystą naiwnością, tylko pancerzem. Jeśli pozwoli ciszy trwać za długo, jeśli dopuści do siebie sens tego, co właśnie zobaczyła, coś może pęknąć. Dlatego mówi za dużo, uśmiecha się za szeroko i nalewa kolejnego drinka.

W konflikcie Bernie najpierw zaatakuje słownie, ale raczej niezręcznym żartem niż realną groźbą. Może próbować rozładować napięcie, postawić komuś drinka albo puścić muzykę głośniej, nie rozumiejąc, że właśnie dolewa paliwa do ognia.

Jest zdeterminowana, aby utrzymać dobry nastrój i nie krzywdzić przy tym nikogo. Jeśli ktoś naprawdę ją przestraszy albo dotknie tematu dawnej pracy, Bernie może zareagować przesadnie: śmiechem, który brzmi zbyt wysoko, ucieczką za bar albo desperacką próbą udawania, że nic się nie stało.

  • Pierwsze wrażenie: uśmiechnięta barmanka z energią osoby, która właśnie postanowiła, że wszyscy będą się dobrze bawić, niezależnie od okoliczności.
  • Głos: jasny, szybki, entuzjastyczny; kiedy robi się ciężko, mówi jeszcze szybciej i żartuje jeszcze bardziej nie w porę.
  • Gest: podrzuca butelkę, łapie shaker za plecami, poprawia muzykę albo podsuwa drinka komuś, kto ewidentnie nie przyszedł tu pić.
  • Użycie w scenie: może rozładować napięcie w najgorszym możliwym momencie, niechcący zignorować ważny sygnał, dać BG chwilę normalności albo pokazać, jak mocno trzyma się mechanizmu obronnego po dawnej traumie.